100 lat później w Wolterze:
Siedziałam w swojej komnacie,kiedy ktoś zapukał do drzwi rozpoznałam od razu kto to
-Wejdź Jane
-hej Aro kazał mi po ciebie iść.-od razu się domyśliłam po co, organizujemy bal z okazji moich 100 urodzin.Szybko się zerwałam z miejsca i pobiegłam do sali gdzie czekała na mnie wielka trójka.Otworzyłam drzwi a moim oczom ukazali się Aro,Marek i Kajusz.Podeszłam do nich,ale obok nich były jeszcze jakieś wampiry wiedziałam kim są ale wolałam je ignorować.Mam nadzieje,że mnie nie rozpoznali.
-tak Aro
-na reszcie jesteś-jak zwykle uśmiechnięty-przyjechali pierwsi goście.Proszę poznaj Callenów:Carlise,Esme,Alice,Jasper,Rosali,Emmet i Edward. A to jest Isabella
-Dzień dobry-zauważyłam,że Edward próbuje wedrzeć się do mojego umysłu.Po wielu próbach zrezygnował,a ja się uśmiechnęłam.Na wszelki wypadek wzięłam pod swoją tarcze jeszcze Ara.
-Dzień dobry Isabello-Alice miała dziwną minę,ale ja się tym nie przejęłam.
-Aro
-tak
-chciała bym dziś odebrać Jacka z lotniska
-dobrze,ale wiesz na bal nie zostaje to zbyt niebezpieczne
-tak wiem
-proszę zaprowadź naszych gości do swoich pokoi,i możesz później jechać na lotnisko
-dobrze i dziękuje-uśmiechnęłam się-chodźcie powiedziałam to dość chłodno
Idziemy właśnie korytarzem do ich pokoi,kiedy odezwał się Carlise
-nie widziałem cię tutaj musisz być nowa
-uśmiechnęłam się do niego-mieszkam tu 100 lat,ale jestem często poza zamkiem na wojnach
-a masz jakiś dar
-mam kilka,ale nie moge powiedzieć jakie
-rozumiem,rzadko się kogoś spotyka z kilkoma darami
-tak to prawda,ale może dlatego nazywają mnie prawą ręką Ara
Właśnie mijał nas Feliks
-Hej
-hej bello-no pięknie teraz to się skapną kim jestem,zmroziłam go wzrokiem i odeszłam
-oto wasze pokoje pokazałam im ich pokoje i poszłam do siebie się przebrać,a ubrałam się w najlepszy strój
i wyszłam z konnaty.
-Miło jest nie odczuwać chęci zabicia cię Bello-Jasper na tak przed nim nic się nie ukryje szlag
-słucham
-Bello ja wiem kim jesteś
-tak ciekawe skąd możesz to wiedzieć hmm
-jesteś Isabela Swan-no to uśmiech zszedł z moich ust a było tak fajnie
-posłuchaj Jasper nie wiem skąd to wiesz ale nie waż się nikomu o tym mówić,bo inaczej to rozegramy rozumiesz?
-ciekawe co mi zrobisz co?
-hmm pomyślmy moge cię przyjąć do Volturi
-dobrze nikomu nic nie powiem,ale ja nie moge patrzeć na Edwarda czy ty tego nie widzisz jaki on jest nieszczęśliwy
-to on mnie zostawił,nie waż się pomyśleć o naszej rozmowie bo tęde musiała użyć na tobie jednego z moich darów-ha mam cie
-na przykład
-na przykład założe na ciebie tarcze lub wykasuje ci pamięć.Gdy będziesz blisko mnie będziesz miał tarcze rozumiesz?
-rozumiem
-to dobrze a teraz przepraszam musze jechać i zapomnij o tej rozmowie
-dobrze ale jak wrucisz to porozmawiamy?
-sądze,że jak wróce to będe zajęta ale jak znajde czas to do ciebie przyjde-i odeszłam,poszłam jeszcze do Aro zakomunikować mu,że już jadę.
-Aro nie wiem jak to możliwe ale Jasper wie kim jestem
-jak to możliwe
-nie wiem ale obiecał,że nic nie powie
-to dobrze widze,że już wychodzisz
-no tak
-chciałbym abyście przyjechali na chwilę tutaj
-dobrze
Rozdział bardzo, bardzo fajny wręcz cudowny !! Nic dodać nic ująć :D
OdpowiedzUsuńPodoba mi się baaaaardzo! :))
Czekam na kolejny i BŁAGAM dodaj go szybko! :D
Pozdrawiam gorąco :**Niech wena będzie z TOBĄ!
Rozdział meeeegaaaa !!!! Bardzo mi się podoba !!!! Pisz dalej kochana !!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam !!! I informuj o NN !!!
~~Jane Volturi-Clearwater
Rozdział super ;*
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie ;D
Chętnie przeczytam NN :D
Zapraszamy również do mnie :
http://twiightsaga.blogspot.co.uk
Cudo *.* I nikt oprócz Jaspera nie zorientował się, że Bella to Bella? Jacy mało spostrzegawczy są! Może tak bardzo się zmieniła?? Ciekawe, kiedy Edward dowie się prawdy? Idę czytać dalej!
OdpowiedzUsuńmadziula0909